pierwszy oficer "Pequoda", "urodzony w Nantucket, kwakier z pochodzenia","wysoki, istotny mężczyzna", "ciało pył twarde, w charakterze po dwakroć upieczony suchar", chudy, "nie był w żadnym wypadku szpetny; bez owijania w bawełnę przeciwnie", opanowany, stanowczy, powściągliwy, dzielny, skrupulatny, "obdarzony głębokim wrodzonym instynktem wartości", uległy do przesądów, brania przy uwagę zewnętrznych wróżb i wewnętrznych przesądów, na lądzie zostawił młodą żonę i pociecha i ten fakt w połączeniu z tragedią swojej rodziny (ojciec i brat zginęli na morzu) uczynił go człowiekiem ostrożniejszym od innych wielorybników, choć wciąż był człowiekiem bardzo odważnym; nie był ufny w charakterze niektórzy wielorybnicy, do swojego zajęcie pył podejście racjonalne, wolał bezowocnie nie ryzykować;
to jego podejście do wielorybnictwa doprowadziło do jego konfliktu z kapitanem "Pequoda", Ahabem, z całej załogi tylko Starbuck nie był ufny o słuszności wyprawy w poszukiwaniu białego wieloryba, próbował zasugerować Ahaba do swoich racji, myślał nawet o jego zabójstwie dla wspólnego dobra, dostrzegał niepomyślne znaki otaczające "Pequoda" i kapitana w szczególności, dowodzona przez niego łódź w charakterze jedyna nie uczestniczyła w pościgu zbytnio Mobym Dickiem
wypowiedzi Starbucka:
"Nie chcę mieć w swej łodzi człowieka, jaki nie lęka się wieloryba."
"Albowiem jestem tu, na tym niepewnym oceanie po to, żeby zarabiać na życie zabijaniem wielorybów, natomiast nie po to, żeby one zarabiały na życie, zabijając mnie."